DM

Mrożony sens życia

Kiedy jesteśmy w momencie życia, że czujemy się wyjątkowo spoko, idziemy do warzywniaka i kupujemy bardzo dużą ilość warzyw.

Po przyjściu do domu wszystkie warzywa myjemy i pozbawiamy części nie nadających się do spożywania. Ubogacamy je natomiast w zajebiste myśli i uczucia o świetle, zapachach, kolorach i wartościach odżywczych.

Tak ubogacone w miłość warzywa dość drobno kroimy. Na początek sugeruję cebulę i zieleninę, aby poddusić je na oliwie z oliwek.

Resztę warzyw również drobno kroimy.

Wrzucamy wszystko do gara, wraz z przyprawami, i za pomocą ciepła miłości doprowadzamy do miękkości.

Kiedy nie możemy się już doczekać, nakładamy na talerz i zjadamy.

Uwaga!

Potrawa, ze względu na swój potencjał technologiczny idealnie nadaje się do mrożenia pozytywnych uczuć, które powinny być pod ręką, a raczej w zamrażarce gdyby nam nastawienie do życia zaczęło spadać.

Kiedy przyjdzie ten nieprzyjemny czas, wystarczy wyjąć porcję z zamrażalnika, podgrzać, opcjonalnie zbledować i podać, na przykład, z ugotowanym makaronem ryżowym i świeżą kolendrą.

Sens życia przywrócony.

D.M