DM

korzenie i skrzydła

„Prawidłowy przebieg procesów życiowych jest nierozłącznie związany z określoną, niezbędną ilością wody w organizmie. Woda jest jednym z najważniejszych i niezbędnych do życia składników naszego organizmu. Bardziej zgubny dla człowieka jest tylko brak tlenu. Można żyć około 40 dni bez pokarmów stałych, ale pozbawienie wody powoduje śmierć w ciągu kilku dni”. 

Odwodnienie dzielimy na izotoniczne, hipotoniczne, oraz hipertoniczne. 

Odwodnienie hipotoniczne, tzw. zespół niedoboru sodu, powstaje w wyniku zaburzenia równowagi elektrolitowej wynikłej przez spożywanie płynów bezelektrolitowych. Ponieważ występuje na skutek administracji takowych wyłącznie w warunkach klinicznych, pominę rozwijanie tej części tematu

Główne przyczyny tego pierwszego konsekwencją są ciężkich stanów fizjologicznych, takich jak wymioty, biegunka, krwotoki, nieprawidłowości nefrologiczne podczas hemodializ, zapalenie otrzewnej, i tak dalej, co należy traktować hospitalizacją, pozwolę sobie skupić się na odwodnieniu hipertonicznym.

Odwodnienie hipertoniczne natomiast, wynikiem jest ujemnego bilansu wolnej wody, a w wyniku jej utraty dochodzi do hipermolalności płynów ustrojowych. Odwodnienie to uwarunkowane może być niedostateczną podażą wody, utratą samej wody bez elektrolitów lub utratą płynów hipotonicznych. 

W obrazie klinicznym dominują objawy krążenia ze strony układu krwionośnego i obwodowego układu nerwowego, ze szczególnym uwzględnieniem tych drugich, będących konsekwencją odwodnienia komórek OUN. 

Wśród objawów wymieniane są między innymi uczucie pragnienia, ogólne osłabienie, brak zdolności koncentracji, omamy, stany niepokoju, stany splątania, drgawki, a w końcu śpiączkę, i zgon.

Hm. 

Pragnienie, niemożność skupienia się, drżenie rąk … Objawy brzmią analogicznie, do objawów …

Wiele stanów „codziennych” można pod to podpisać. Przecież „człowiek żyje tylko w wodzie, i to w wodzie bieżącej”, czyli … płynącej. Dziejącej się. 

Ponadto …

„Dawna maksyma chemiczna mówi, że związki działają tylko w stanie rozpuszczonym”. 

Nie da się ukryć. Zarówno ujmując temat dosłownie, jak i w przenośni. Wspólne spożywanie płynów, czy to w postaci kawy, napojów procentowych, czy podanie szklanki wody wyznacznikiem jest istnienia relacji. Związku. 

W związku płynie się w sobie. 

Związek jest zanurzeniem się w drugą osobę. 

Nie da się ukryć, że większość z nas ma problem ze spożywaniem wody, czyli jej po prostu nie lubi. 

Stąd, notuje się niskie jej spożycie. Tylko, czy może to być też przyczyną, dla której … nie lubimy siebie? Ale też siebie siebie, czyli siebie nawzajem? Tak jak i siebie w związku, 

Jak przytoczone powyżej, zarówno z odwodnieniem, jak i ze związkami nie ma żartów.

Ciężkie objawy, zarówno jednego, jak i drugiego. 

Tyle że, jak wynika z przytoczonego powyżej, jest to system naczyń połączonych. Odwodniony człowiek nie jest w stanie poprawnie myśleć, w tym o sobie, a co dopiero w kierunku drugiego.

Jak można zwiększyć więc spożycie płynów, aby poprawić jakość swojego myślenia, zwiększając tym samym szanse na powodzenie w związku?

Odpowiadam – zupa. Ale nie byle jaka zupa. 

Zupa ugotowana na bazie tych, którzy ośmielili się kiedykolwiek doprowadzić was do wrzenia. 

Emocjonalnego, uczuciowego wrzenia, jakim jest stan dysonansu poznawczego. 

Pierwsze hipotezy w temacie zaczęto stawiać w 1957 roku. Słownie stan ten scharakteryzować, w najprostszym ujęciu, można jako rozdźwięk między teorią, a praktyką. 

Dotyczy to, bardzo oględnie rzecz ujmując, dwóch kolidujących ze sobą przekonań, niespójnych pod względem psychologicznym. Pominę aspekt auto-wglądu w siebie, ponieważ on rzeczywisty możliwy jest dopiero w momencie, kiedy uzyskamy harmonię … 

Jeśli ktoś ma o nas jakieś teoretyczne wyobrażenie, które nijak ma się do naszego własnego wyobrażenia o praktyce, jaką sami prezentujemy, odczuwamy wtedy tytułowy dysonans poznawczy, uczucie, które uważane jest za podobne do głodu, lub pragnienia, lecz ukierunkowane na poznanie. 

I jedno, jak i drugie, ale też i trzecie są normalne, oraz zdrowe.

Dążyć natomiast do wypełnienia uczuciowego braku, tak jak i racjonalnym jest koić głód, czy pragnienie, jest racjonalne. 

I o ile racjonalnym również jest mieć w domu garnek własnoręcznie ugotowanej, czy to sprezentowanej nam zupy, tak tkwienie w kotle pełnym bagiennych przekonań na temat swojej własnej osoby jest conajmniej …

Niekomfortowe. 

Ale o wiele bardziej niekomfortowe jest … nie ugotowanie swojej własnej zupy samemu. Pierwszej. 

Aby przekonać się, jak smakujemy. Sami dla siebie. 

Żeby … ci, którzy twierdzą, że znają nas lepiej, a twierdzenia te nijak mają się do rzeczywistości, obeszli się smakiem.

I kilka praktycznych, a teoretycznych, ale wynikających z doświadczenia, uwag. 

Jak wiadomo, przygotowanie każdej zupy zaczyna się od wywaru, na który najczęściej składa się mieszanka warzyw korzeniowych, oraz, jeśli jemy mięso, mięsa. 

Ja to nazywam „korzenie i skrzydła”. 

W pierwszej kolejności do kotła wrzucamy wszystkich, z którymi przyszło nam do tej pory obcować. 

Może, a może i zwłaszcza tych, którzy w założeniu mieli odżywiać nasze korzenie, i napędzać wiatr w nasze skrzydła. Żeby, co racjonalne, zdrowo i ze smakiem wyfrunąć z rodzinnego gniazda. 

Wiecie. 

Żeby swój warzywniak mieć, gdzie warzywa korzeniowe nabędziemy, garnek swój mieć, miskę swoją, ale przede wszystkim … z kim przy talerzu odżywczej i nawadniającej zupy ćwierkać. 

Ale do tego, kogo z życiorysu wykopać, dolecieć musicie sami. 

D.M.  

Dobry wywar powinno gotować się … a co ja będę powielać perfekcyjne w temacie treści.

Co prawda, trzeba obrócić stronę, ale …
Tak jak i materiałowi na wywar należy się przyjrzeć. Tutaj dokładniejsze oględziny materiału z którego przyszło nam gotować zupę, bądź wywar na zupę wskazały, iż skrzydełka cieniutkie
Pierś też licha
Ale rosołek bądź co bądź, wyjdzie delikatny. W sam raz delikatny, aby ukoić nasze zszargane nerwy.

p.s. Jeśli komuś nie udaje dopasować się waszej osoby do jego wersji smakowej na was, cóż. Pozostaje wam tylko cierpliwie gotować zupę dalej.

I czekać na swój własny, wyborny smak.

d.m.