DM

Skocz po bułki

Tylko po co?

Maślanka w domu jest, mąka z pszenicy płaskurki też, wiejskie jajko też gdzieś jest. Najprawdopodobniej w lodówce.

Przygotowanie tej alternatywny dla bułek, tudzież chleba, zajmie prawdopodobnie mniej czasu niż ubranie na siebie czystego dresu, by skoczyć do zielonego sklepu, a już na pewno jest bardziej rozrywkową alternatywą dla spędzania czasu, niż odstawanie frycowego w kolejce do kasy w Bie… w innym sklepie. A i w Żabce trzeba czasem swoje odstać.

Już nie wspomnę o tym, że te placuszki są o wiele bardziej spoko, niż jakiekolwiek bułki ze sklepu.

I tak, ja wiem, że wyskoczyć można nie tylko w dresie, ale również w piżamie. I wszyscy mają tzw. mindfuck na twój widok w postaci pytania „czy koleś/laska wygrał czy poddał się w życiu”. Zwłaszcza jeśli piżama, dajmy na to, w pingwiny.

Jednakże słowiańska wprawa w uprawie zbóż, w tym głównie pszenicy płaskurki właśnie, znana była już w VI wieku naszej ery, nawet w bizancjum. Co więcej, uznawani byliśmy za najlepszych w te klocki z „wszystkich ludów północy”, przez niejakiego Ibrahima Ibn Jakuba.

Stąd też zadziwiające jest, że ta odmiana pszenicy jest nie tyle nawet zapomniana, ani nawet nieobecna, co traktowana jako „cudo”, „ciekawostkę”, wręcz produkt niszowy, a nie artykuł spożywczy codziennej potrzeby, tudzież FMCG.

Czemuż by więc tradycji nie kultywować?

Choć, o ile w każdym już praktycznie sklepie znajdziecie składniki, do wykonania tej, według mnie już, kulinarnej podstawy, tak chęci do jej praktykowania znajdziecie już tylko w sobie. A tak jak tradycja jest warta kultywowania, tak i jest co praktykować.

Spójrzcie.

Po wymieszaniu wszystkich składników konsystencja ciasta jest mniej więcej taka.

Potrzebne jest trochę praktyki, bo nie wiem jaka mąka, jaka łyżka, jakie jajko i inne technologiczne bajery.

Ja to robię bez tłuszczu.

No kochanie, skoro doszliśmy już do tego punktu, czemuż by nie pójść krok dalej?

Piersi z kaczki. Wierzę że potrafisz to zrobić idealnie.

Czy nie wygląda to atrakcyjnie?

Zaraz zaraz zaraz, niby spoko, bo wygrałem życie, ale ….

… ale …

… można wygrać życie bardziej.

O to właśnie w życiu powinno chodzić.

I choć badania wskazują, że najszczęśliwsi ludzie w życiu to ci, którzy śpią bez ubrania, tak ta piżama w pingwiny może przydać się chociażby w ramach fartucha do gotowania.

Tłuszcz z kaczki może pryskać z patelni, a nie każdy lubi mikro poparzenia skóry.

D.M.

p.s. Samodzielne przygotowanie pieczywa, czy zamiennika dla niego minimalizuje również prawdopodobieństwo wystąpienia sytuacji jak na poniższym zdjęciu. Praca własnych rąk, dobrej jakości produkty, możliwość przechowywania przez długi czas w lodówce sprawiają, że takiego jedzenia się nie wyrzuca.

Ja wiem że tfu gluten, ale ….