DM

Keto Sweet

Nie oszukujmy się. Kobiety lubią słodycze, i w tej kwestii są, jesteśmy, jak dzieci. Wszystkie półki w sklepach spożywczych na których eksponowane są słodycze projektowane są po to, by nie tylko cieszyć oko, ale skusić do zakupu.

Spójrzmy realnie. Którego faceta kręcą żywe kolory ekskluzywnych opakowań małych batoników? Żadnego.

Bo one są projektowane dla nas, kobiet. Pod kątem zaspokajania naszych chwilowych, kompulsywnych potrzeb.

Bardzo często dotyczą one „tych” dni w miesiącu.

Jak silne są mechanizmy które zarządzają tymi kompulsywnymi potrzebami, wiedzą tylko kobiety, którym zsynchronizowały się cykle menstruacyjne, ponieważ ze sobą pracują czy też przebywają.

Czy zrozumie to jakiś facet? Chyba tylko dopiero wtedy, jak matka natura zrobi „pstryk” i wszystkich mężczyzn na świecie zsynchronizuje tak, że … jak jeden będzie musiał iść skorzystać z toalety, to i drugiemu się zachce. Albo jak jeden skończy, to drugi będzie musiał iść za potrzebą.

Stąd też to ich pierdo … gadanie bzdur o tym, że menstruacja to nie taka straszna sprawa, i żebyśmy się wzięły w garść jest trochę tanie, a pisząc tanie, mam na myśli istnienie ludzi, którzy biorą za to ciężkie pieniądze, mianowicie prawników, którzy owych czasowych i regularnych „zawirowań” hormonalnych używają jako okoliczności łagodzących w przypadku orzekania o winie w sprawach karnych.

I wiecie co? Podobno awanturowanie się to grzech, i nie dodaje uroku kobiecie, ale.

Jeśli Bóg stworzył kobietę, to stworzył również jej charakter którego „żywsza”, tudzież „bardziej urocza” strona objawia się w „te” dni. I jeśli wiedząc, do czego jest ona zdolna w te dni, oraz jak łatwo stracić nad sobą panowanie, stworzył mężczyznę obdarzonego zdolnością do zarówno bagatelizowania, jak i zaostrzania wywołanej hormonami niestabilności emocjonalnej kobiety, i on to robi z premedytacją, to gdyby ktoś mnie zapytał (i mam również na myśli samego Pana Boga), to facetowi za nie dostrzeganie tego uroku, oraz wystawianie kobiety na próbę, należy się strzał w łeb, a kobiecie rozgrzeszenie.

Plus, blacha ciasta którą może bez obaw że przytyje, tracąc tym samym urok, zjeść. W nagrodę pocieszenia, że nie pożegnała się z niedojrzałym, nieczułym i egoistycznie nastawionym do ludzi chamem wcześniej.

Ta blacha ciasta, brzmi genialnie nie?

A wiecie że przepis na taką blachę ciasta już jest?

Bazuje na zasadach stosowanych przy diecie keto, super modnej ostatnimi czasy. I jak nie jestem jej fanką w stu procentach, tak … extraordinary times call for extraordinary measures.

Ale lepsza blacha keto-ciasta na raz, niż ścierać z podłogi krew, która i tak wszędzie jest, czy tego chcemy, czy nie.

Avec.

Wszystkie składniki

Białka ubijamy na sztywną pianę. Do żółtek dodajemy resztę składników.

UWAGA!!!

Niezwykle ważna jest temperatura masła, ponieważ jeśli będzie za gorące, żółtka się zwarzą i może wyjść zakalec. A nie chcemy zakalca.

W tym momencie, przynajmniej mnie odpuszcza wszelka frustracja. Co sprawiło ten czar?

Czarująco obłędny kolor kremu, którego otrzymanie zawdzięczamy użyciu jajek ekologicznych.

Keto – mieszaninę umieszczamy w naczyniu żaroodpornym wyłożonym papierem do pieczenia.

175 stopni Celsjusza, około 20 minut, w piekarniku i powinnyśmy otrzymać taki efekt. Co najmniej słodki widok.

Dość satysfakcjonujący.

Jeśli nas ciągnie do węglowodanów, a ja ich nie demonizuję, to można przełożyć na przykład kaszką orkiszową przygotowaną na mleku roślinnym.

Trzeba podawać przepis na kaszkę orkiszową na mleku roślinnym?

Trochę jak banan, ale bardziej w te dni potrzebne jest ciasto, a nie deficyt kaloryczny i potas.

Tak. Można pokusić się również o wersję nadzienia przedstawioną poniżej, ale jest ona przeznaczona dla kobiet które lubią swoje łzy wykorzystywać konstruktywnie, na przykład do przyprawienia długo gotującej się galaretki z jeżyn. Długo gotującej się, gdyż do jej wykonania wykorzystała została skrobia kudzu. I trzeba często mieszać.

Ale, gdyby ktoś mnie pytał, to lepiej mieszać jeżyny ze skrobią kudzu, niż się w zeznaniach gdzie jest konkubent, skoro kilka dni temu w pracy jeszcze był, a teraz już nie przychodzi, i czy nie wie pani gdzie on jest.

Druga warstwa to krem przyrządzony z utartego na puch masła orzechowego i mleka kokosowego, z niewielką ilością melasy buraczanej.

Wiem jak jest.

Buziak i ścisk.

D.M.