DM

Jak nie przytyć po ślubie

Ulubioną rozrywką świeżo upieczonych małżeństw, czy par ogólnie jest zmiana rozmiaru na większy. Dzieje się tak, ponieważ często dzwonią po pizzę. A jak już pokarm przyjedzie, to popijają ją słusznej ilości piwem.

Nie da się ukryć, że jest to smaczna potrawa. Sama lubię. Tak jak i smaczne potrafi być dobrej jakości piwo. Też nie gardzę. Ale.

Czy wiedzieliście że statystyczny Polak wypija w ciągu roku około 12 litrów czystego spirytusu, pod postacią przeróżnych alkoholi?

Ponieważ nie wiedziałam ile to jest, skorzystałam z przelicznika dostępnego na tej stronie. Obliczenia wykazały, że w roku 2019 wypiłam około 2 litrów czystego alkoholu, co stanowi 1/6 przeciętnego spożycia w naszym kraju. Czyli do statystycznego Polaka brakuje mi około 10 litrów.

Sięgając pamięcią wstecz, do wszystkich tegorocznych okazji w których miałam okazję spożywać alkohol, doszłam do wniosku że nie mam szans pójść w tej kwestii dalej, czyli dobić do średniej.

Zaczęłam również odczuwać bardzo bardzo bardzo ale to bardzo głębokie współczucie względem osoby, której dostało się na barki wyrobienie za mnie normy, ponieważ musi cierpieć notorycznie z powodu strasznego kaca. A że po alkoholu człowiek robi różne rzeczy, nie wykluczam że trapi tą osobę również kac moralny.

Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem jakąś hipokrytyczną dewotą. Alkohol spożywać i bawić się po nim umiem jak nikt inny. Ot, chociażby, jednego wieczoru dwa razy odmówią mi sprzedaży, w dwóch różnych lokalach, ze względu na przekroczenie umiaru. A to jedyna informacja z wieczoru którą mogę podać do wiadomości publicznej. Szczerze? W jedną połowę byście nie uwierzyli. Za drugą powinnam iść do więzienia. I jest jeszcze trzecia połowa, ale ta na szczęście pozostała tylko w mojej wyobraźni, bo inaczej – moich szczątków by nie znaleźli.

No dobra. Może nie do końca umiem.

Ale.

12 litrów czystego alkoholu? Gdzie to się mieści? Ile to pieniędzy! Ile to zdrowia! A to nie będzie już przypadkiem podchodziło pod alkoholizm?

A tam alkoholizm. To podobno można wyleczyć.

Czas! ile to czasu zajmuje takie bycie pijanym i trzeźwienie.

O, to może trochę wyjaśniać, skąd takie częste po jedzenie na wynos dzwonienie. Pizza przyjeżdża pod nos, my nie tracimy czasu na zakupy, gotowanie, sprzątanie garów i inne dookoła rzeczy. Jest więc czas na picie i trzeźwienie.

Tyle że, od takiego myślenia strasznie tracimy atrakcyjność kształtów, którymi zanęciliśmy życiowego partnera, i zaczyna się od siebie oddalanie. No można spróbować zwiększyć ilość spożywanego alkoholu, bo on podobno zbliża ludzi, ale to chyba niewłaściwy mechanizm.

Może tak jakąś zmianę wprowadzić? Na przykład zrobić pizzę samemu?

Mam przepis na całkiem niezły spód, bezglutenowy oczywiście, czyli modny i zdrowy. I szczerze? Smaczny.

Bardzo prosty w wykonaniu.

Proporcja: na jednego batata średniej wielkości przypadają dwie łyżki nasion chia. Blendujemy, ugniatamy i powinniśmy zaobserwować taki widok.

Można blendować drobniej.

Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.

Ja używam płaskiego kamienia do pieczenia pizzy. Niezmiernie słuszna inwestycja.

Około 15-20 minut w temperaturze 180 stopni Celsjusza, bez termoobiegu.

Na zdjęciu widok spodu kombinowanego z dodatkami, w tym wypadku ze szpinakiem. Można, a nawet trzeba eksperymentować.

Po upieczeniu, jak widać ja się tym razem gdzieś zagapiłam i trochę brzegi przypaliłam.

Nie ważne to, i tak smaczne bardzo.

A wiecie co jest najlepsze w takim rodzaju jedzenia? Że tu nie trzeba kłamać „tylko jeden kawałek”, a potem udawać zdziwienie „gdzie zniknęła połowa?”.

Propozycja podania.

Tu trzeba być wobec siebie szczerym, i zjeść kawałków co najmniej kilka.

Bo taka jest ciała potrzeba.

A co do picia?

Nie wiem. Triumfy ostatnio chyba święci Aperol.

D.M.

p.s. Tak jak napisałam wcześniej, nie jestem jakąś hipokrytyczną dewotą. I ten spód do pizzy, na który przepis podaję w tym poście, można wykorzystać i w taki sposób. Bardziej tradycyjny, wiecie. Jak sobie to poskładacie, to nie musicie się martwić, że trzeba się będzie ruszyć z kanapy w celu zmniejszenia rozmiaru.

Love